Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 24 maj, 2015 14:00

Eagles
Warszawa
14
0 I 14
0 II 24
7 III 7
7 IV 0
- OT -
45
Panthers
Wrocław
rozwiń ͮ
 

Wrocławski walec

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 24 maj 2015 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 24 maja meczu ósmej kolejki Topligi drużyna Warsaw Eagles przegrała na własnym boisku z Panthers Wrocław 14:45.

Do tej pory zespoły spotykały się trzykrotnie. Tylko w pierwszej konfrontacji Orły nawiązały walkę. W pozostałych dwóch zdecydowanie przegrały. Dzisiejsze starcie wpisało się w ten schemat. W tym sezonie na wrocławski skład nie ma mocnych. Pantery odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali i niczym walec przetaczają się przez tegoroczne rozgrywki.

Jesteśmy bardzo zgraną drużyną, skuteczną w ataku i w obronie. To było dzisiaj doskonale widoczne.
Patryk Matkowski, skrzydłowy Wrocław Panthers

Z taką właśnie skutecznością rozpoczęły dzisiejsze zmagania. Już od startowej serii akcji widać było siłę i konsekwencję w ataku. Pierwsze skrzypce grał Marcus Sims, którego biegi rozrywały bezradną defensywę gospodarzy. Kiedy jednak rozgrywający Kyle Isreal zdecydował się na podania wrocławianom poszło nieco gorzej. Przechwytem popisał się safety EJ Woods, który debiutował w szeregach Eagles w poprzednim spotkaniu. Jednak jego koledzy nie skorzystali z tego prezentu. Warszawska ofensywa w pierwszej połowie po prostu nie istniała. Brak pomysłu na akcje, świetnie pokryci skrzydłowi i tytaniczna praca linii defensywnej Panter sprawiły, że Orły miały niekiedy problem ze zdobywaniem choćby pierwszych prób.

Po tym potknięciu Pantery wróciły na właściwe tory i z charakterystyczną w tym sezonie niezawodnością rozpoczęły zdobywanie punktów. Przyłożenie szybko zainkasował Sims, który z łatwością przedzierał się przez obronę, a niemal zaraz po nim Grzegorz Mazur po wspaniałym, głębokim podaniu od Isreala. Eagles nie byli w stanie odpowiedzieć. Próby biegów Andre Whyte`a, Charlesa McCrea czy rzuty do Michała Śpiczko i Marcina Jodłowskiego nie przynosiły rezultatów. Dwukrotnie w pierwszej kwarcie warszawianie oddawali piłkę po wykorzystaniu limitu prób. Za to ich rywale wiedzieli co zrobić z futbolówką. Kolejna seria za sprawą Simsa dobrnęła w okolice 25. jarda połowy gospodarzy, ale w tym miejscu utknęła. Pantery zdecydowały się na kopnięcie za trzy punkty, które celnie wykonał Dawid Pańczyszyn. Wobec bezradności Eagles w ofensywie prowadzenie Panter powiększało się coraz szybciej.

Druga kwarta należała do Patryka Matkowskiego, który wspólnie z Isrealem stworzył duet nie do zatrzymania. Dwukrotnie ta para wypracowała przyłożenie. Obrońcy warszawian nie mogli upilnować wrocławskiego skrzydłowego, do którego dochodziły celne podania. Dopiero wtedy gospodarze zdecydowali się wywrzeć większą presję na rozgrywającego. Najpierw dopadł do niego Whyte zaliczając sack, zaś chwilę później sztukę tę powtórzył Woods. Zrobił to na tyle mocno, że Isreal musiał na chwilę opuścić murawę. Kiedy wydawało się, że to zatrzyma rozpędzoną ofensywę Panter na boisko wszedł Bartosz Dziedzic, który posłał podanie na przyłożenie do swojego brata Tomasza. Symbolem bezsilności Eagles w pierwszej połowie stało się powalenie ich rozgrywającego Herberta Lee Bynesa przez Joshua Hartigana i Szymona Adamczyka. Wrocławianie schodzili na przerwę z zapasem 38 punktów, co oznaczało wprowadzenie w życie „mercy rule”, która skróciła pozostałą część spotkania.

Dopiero po przerwie gospodarze zdołali zapunktować. Ale nie przyszło to łatwo. McCrea i Whyte zostali szybko powaleni, zaś Przemysław Cudak do spółki z Adamczykiem przewrócili rozgrywającego gospodarzy. Mimo tych niepowodzeń Amerykanin nie poddał się i po chwili posłał celne podanie do EJ Woodsa, który zaliczył przyłożenie. Odpowiedź Panter przyszła momentalnie, chociaż przy wydatnej pomocy... Eagles. Kiedy goście ratowali się puntem piłka dotknęła nóg zawodnika z Warszawy i ten kontakt sprawił, że po futbolówkę mogli już sięgnąć wrocławianie. W ten sposób wrócili do ofensywy, którą zakończył punktami Sims. Warszawianie mimo trudności w ofensywie (między innymi efektownie zablokowanie podania przez Michała Nowaka) zdołali jeszcze zapunktować tuż przed zakończeniem meczu za sprawą Adriana Sawickiego i zmniejszyć rozmiar klęski.

- Wstyd. Robiliśmy wszystko dokładnie odwrotnie niż zaplanowaliśmy. Mieliśmy grać razem i bezbłędnie. Natomiast co krok, w każdej akcji ktoś się mylił. Skutek takiego obrotu spraw oglądamy w postaci wyniku. Spodziewaliśmy się i oczekiwaliśmy znacznie lepszej gry z naszej strony. Zwłaszcza po niezłym meczu z Gdynią, gdzie widać było wyraźny progres. Natomiast po starciu z Panterami wygląda jakbyśmy wzięli potężny krok wstecz. Mimo że na papierze, biorąc pod uwagę talent importów i polskich zawodników,  otrzymujemy bardzo konkurencyjny zespół, to nie przedkłada się to na sukcesy na boisku. Nie gramy jako drużyna. I zastanawiam się dlaczego tak jest? Na znalezienie tej odpowiedzi mamy tylko tydzień. Jeśli się tego nie dowiemy to możemy nawet nie awansować do półfinałów – podsumował Roman Iwański, prezes Eagles.

- Mecz przebiegał całkowicie po naszej myśli, chociaż spodziewaliśmy się jednak bardziej wyrównanej walki. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani przez trenerów, którzy wykonują świetną robotę. Każdy rywal jest poddawany szczegółowej analizie i to daje dużą przewagę. Poza tym mamy bardzo zrównoważony atak. Dzisiaj kiedy mniej skuteczne okazywały się podania – jardy biegami zdobywał Sims. Kiedy rywale zamknęli środek to rzucaliśmy piłki na skrzydła. Jesteśmy bardzo zgraną drużyną, skuteczną w ataku i w obronie. To było dzisiaj doskonale widoczne – skwitował Patryk Matkowski, skrzydłowy Panthers.

Wśród gospodarzy prym wiódł Andre Whyte, który w ataku popisywał się dobrymi biegami zaś w obronie skutecznymi powaleniami przeciwników w tym także sackiem. Solidne zawody rozegrał skrzydłowy Adrian Sawicki, który zaliczył kilka ważnych odbiorów podań i przyłożenie. Udany debiut w linii defensywnej zanotował Bartłomiej Struss.

W szeregach gości brylował skrzydłowy Patryk Matkowski zdobywca dwóch przyłożeń, wielu jardów oraz tytułu MVP meczu. Taki sam dorobek punktowy odnotował lider drużyny, biegacz Marcus Sims. W defensywie świetnie spisywał się cornerback Karol Mogielnicki zaś w linii postrach siali między innymi Przemysław Cudak i Szymon Adamczyk.

Następne spotkanie Eagles rozegrają w Szczecinie, gdzie 6 czerwca zmierzą się z miejscową Husarią. Tego samego dnia we Wrocławiu Panthers podejmą Seahawks Gdynia.


Warsaw Eagles – Panthers Wrocław 14:45 (0:14, 0:24, 7:7, 7:0)

I kwarta
0:7 przyłożenie Marcusa Simsa po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:14 przyłożenie Grzegorza Mazura po 82-jardowej akcji po podaniu Kyle`a Isreala (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

II kwarta
0:17 25-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna
0:24 przyłożenie Patryka Matkowskiego po 20-jardowej akcji po podaniu Kyle`a Isreala (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:31 przyłożenie Patryka Matkowskiego po 40-jardowej akcji po podaniu Kyle`a Isreala (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:38 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 40-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

III kwarta
7:38 przyłożenie EJ Woodsa po 42-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)
7:45 przyłożenie Marcusa Simsa po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

IV kwarta
14:45 przyłożenie Adriana Sawickiego po 6-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)

 

Mecz obejrzało 1350 widzów.

MVP meczu: Patryk Matkowski (Panthers Wrocław)

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
36% do 64% (121 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 10/0 390 20
2. Seahawks 10 8/2 109 16
3. Lowlanders 10 7/3 111 14
4. Eagles 10 6/4 70 12
5. Husaria 10 4/6 -49 8
6. Steelers 10 3/7 -188 6
7. Sharks 10 1/9 -208 2
8. Kozły 10 1/9 -235 2

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?